5 sposobów na gorączkę


Gorączka

Jest to naturalny stan organizmu w trakcie trwania jakiejś infekcji bakteryjnej lub wirusowej. Do pewnego momentu nawet nie powinniśmy z nią mocno walczyć i zbijać jak najszybciej. Takim granicznym punktem jest temperatura 38.5 stopni. Jest to mechanizm obronny naszego organizmu, który włącza się podczas ataku obcych organizmów lub substancji od wewnątrz. Nasz układ odpornościowy wie jak się ma bronić i robi to najlepiej jak umie. Jeżeli my wkroczymy za wcześnie i zaczniemy zbijać już nie wielką gorączkę np 37-38 stopni to pozbawiamy nasz mechanizm obronny broni, którą wykorzystywało do własnej obrony i narażamy się na niebezpieczeństwo.

Nic groźnego

Gorączka taka to nic groźnego dla organizmu dziecka. Nie powoduje żadnych poważnych konsekwencji. Jedynym zagrożeniem jakie niesie ze sobą podwyższona temperatura ciała to odwodnienie, któremu możemy łatwo zaradzić, podając duże ilości płynów.

5 ważnych rad w trakcie trwania gorączki

Poniżej chciałbym nakreślić mój sposób radzenia sobie z gorączką u swojego dziecka i zachęcam do zapoznania się każdemu. Punkty opisane wg kolejności stosowania. Leki pozostawiamy na koniec !

  1. Nawodnienie – obowiązkowo zwiększamy ilość wypijanych płynów. Nie wolno dopuścić do odwodnienia dziecka. podjemy wodę co kilkanaście minut. Jak dziecko nie chce nie wypije ale należy proponować co chwilę
  2. Okłady zimne – stosujemy okłady zimne na nadgarstki, czoło, pachwiny, kark, doły podkolanowe.
  3. Przykrywanie lub odkrywanie – tutaj są dwie szkoły i obie uważam za dobre. Zarówno lekkie przykrycie dziecka z gorączką ma swoje uzasadnienie, które wspomaga mechanizm obronny jak i odkrywanie. Mówiąc przykrycie dziecka nie mam na myśli grubego koca i kołdry na to ale jakaś cienka pierzynka lub prześcieradło. Pomaga szybciej wypocić się dziecku i zwalczyć stan podgorączkowy. Oczywiście nie będziemy tego stosować mając 40 stopni wzwyż. Ale przy 37,5-38 warto spróbować. Odkrywanie również ma swoje miejsce w zbijaniu gorączki.
  4. Kąpiel – też bardzo dobry sposób na pomoc z gorączką. Należy jednak pamiętać aby temperatura wody była tylko 1-2 stopnie (!) mniejsza od temperatury ciała dziecka. Nie wolno kąpać w za zimnej wodzie
  5. Paracetamol i ibuprofen – Stosujemy dopiero powyżej 38.3 – 38.5 stopnia. Nie należy leków wdrażać za wcześnie bo może być z tego więcej szkód jak pożytku. Organizm nie zwalczy infekcji, która go atakuje i narazimy tylko nasze dziecko na późniejsze konsekwencje. Pamiętamy, że paracetamol i ibuprofen podajemy wg wagi dziecka a nie wg wieku !
    Paracetamol  – 10-15mg / kg m.c. co 4-6h
    Ibuprofen – 5-10mg / kg m.c. co 6-8h
Przedstawione powyżej rady są moim indywidualnym sposobem radzenia sobie z gorączką u mojego dziecka. Zalecany również przez naszego lekarza. Nie jest to sposób dla każdego i nikogo do niego nie namawiam. Skorzystanie z powyższych rad należy skonsultować z lekarzem lub stosować na własną odpowiedzialność. 

Gorączka u  Mai

W sobotę wieczorem pojawiła się lekka gorączka. Dziadkowie zauważyli rozgrzane czoło Mai i rzeczywiście coś się już szykowało. Piękna niedziela zapowiadała się w domowym zaciszu. Noc przespana w miarę dobrze. Poranek również jeszcze ok. Na początek zastosowaliśmy chłodzenia nadgarstków, karku i czoła. Gorączka ładnie zeszła z 38 stopni do 37 – 37.2. Jako iż Maja zawsze sama się odkrywa do spania nie stosowałem metody z przykrywaniem bo po prostu z nią się nie da. Zawsze się rozkopie i ląduje z pupą na wierzchu. Wieczorem w niedzielę jednak przyszła pora na trochę większy dramat i chwile zdenerwowania bo na liczniku pokazało się już 40.2 stopnie. To już całkiem sporo. Zdecydowaliśmy się więc podać paracetamol. Dawka 90 mg okazała się bardzo skuteczna. Po 40-50 minutach temperatura zaczęła spadać i przez większość nocy utrzymywała się w okolicach 37,5 stopnia. Noc w miarę przespana.

Poniedziałek z rana również nieco wysoka temperatura bo 39.8 stopnia. Cienkie ciuszki, dużo wody oraz okłady zimne i większość dnia krążyło wokół 37.5 stopnia. Maja chętna do zabawy, kontaktowa i rozbawiona. Pragnienie bardzo duże. Naraz potrafi pół kubka wody wypić co nas niezmiernie cieszy. Nie musimy się bać o odwodnienie. Wieczorem znowu 39.5 i kolejna dawka paracetamolu. Po 40-50 minutach znów temperatura ok. 37 stopni i w miarę spokojny sen.

Czekam na wtorek… Dzień trzeci. Mam nadzieję, że jak przystało na trzydniówkę będzie ona tyle trwała 🙂

Brak jakichkolwiek innych objawów towarzyszących. Nie ma biegunki, kaszlu czy nasilonego kataru. Raczej taki katar jak każdego dnia odkąd poszła do żłobka. Czasem coś leci czasem pół dnia nic.

Kiedy wizyta u lekarza ?

Póki co wizyta u lekarza nie jest konieczna bo wiadomo co nas czeka po takiej wizycie. Recepta z antybiotykami i innymi lekami o ile zmieszczą się na jednej kartce. Bo pewnie konieczne jest pakowanie tyle tego, że ze 3 wyjdzie.

Przez rok czasu ani raz nie podaliśmy antybiotyku Mai chociaż próby podania przez lekarzy były prawie na każdej wizycie z przeziębieniem. Jakoś za każdym razem od wizyty 2-3 dni i wszystko wraca do normy bez antybiotyku ! Bo po co truć dziecko ? Chodzimy do lekarza tylko by osłuchać czy wszystko w oskrzelach i płucach ok. Z resztą radzimy sobie bez „pomocy”.

Jak byśmy podawali co lekarze przepisywali to byłoby już tak:

  • antybiotyk na zapalenie spojówek (których nie było)
  • antybiotyk ze 3 razy na przeziębienie i infekcje WIRUSOWĄ ( ! ) – tak określił to lekarz i mimo wirusowej infekcji przepisał antybiotyk
  • antybiotyk z powodu biegunki – ale „taki lekki” 
  • antybiotyk z powodu ropiejącego oczka – co przeszło samo przy wyciskaniu ropy co kilkadziesiąt minut i przemywaniu oczka
  • itd itp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *