Rozszerzamy dietę niemowlaka cz.1 2


Rozszerzamy dietę

Pierwszy posiłek naszej pociechy, który związany jest z normalnym jedzeniem często jest tematem problematycznym i przysparzającym dodatkowo niepotrzebnych nerwów rodzicom. Jest to pierwszy produkt jadalny jaki dziecko włoży do buzi poza mlekiem matki lub modyfikowanym. Wyniosła chwila dla mamy, taty jak i samego dziecka (chociaż w jego przypadku pewnie najmniej). Kiedy rozszerzać dietę, po co i czym ją rozszerzyć dowiecie się z dalszej części.

Kiedy ?

Kiedy dziecko będzie gotowe. Wg zaleceń powinno być gotowe w szóstym miesiącu życia ale często bywa, że jest to piąty a czasami siódmy miesiąc. Kiedy więc stwierdzić że to już pora ? Przede wszystkim dziecko powinno samodzielnie siedzieć. Nie będziemy karmić dziecka na leżąco ! Druga sprawa: powinno wykazywać zainteresowanie potrawami, które spożywają rodzice. I trzecia – nie wypycha językiem wszystkiego co podacie mu do buzi. Jest to oczywiście moment bardzo elastyczny. Nie musi się to odbyć pierwszego dnia po ukończeniu szóstego miesiąca. Mleko matki i mleko modyfikowane jest dostosowane do tego aby spełniać wszystkie zapotrzebowania dziecka na składniki odżywcze. Czasami jednak bywa problem z żelazem.  Wtedy potrzebę dodatkowej suplementacji należy skonsultować z lekarzem. 

Jaka pora jest do tego najlepsza
  • dziecko powinno być wyspane, przebrane i zadowolone
  • najlepiej w okolicach południa
  • po posiłku mlecznym
  • przy wspólnym posiłku z rodzicem

Po co ?

Wcale nie po to, że maluchowi brakuje jakichś składników pokarmowych, bo w zdecydowanej większości tak nie jest. Na pewno też nie po to, aby mamie się nie nudziło i musiała gotować częściej. Jest to po prostu wprowadzenie do późniejszego jedzenia, wyrabianie prawidłowych nawyków żywieniowych oraz poznania nowych smaków, konsystencji i faktury jedzenia. Owszem, z biegiem czasu mleko matki staję się mniej wartościowe ale nie jest to proces, który trwa jeden/dwa dni. Nie bójcie się że pierwszego dnia szóstego miesiąca dziecku nagle będzie brakować jedzenia i z dnia na dzień będzie głodne, bo nie zjadło trzech łyżek marchewki.

Czym ?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się prosta – marchewka. Ale czy to konieczność ? Bynajmniej NIE !

Przyjęło się, że na pierwszy ogień idzie marchewka, w sumie to nie do końca wiem z jakich względów. Chyba dlatego, że jest to warzywo bezpieczne, bardzo rzadko uczulające, łatwo się gotuje i jest stosunkowo słodkie. Poleca się zacząć od warzyw, które są bardziej mdłe i gorzkawe aby dziecko nie poczuło od razu słodkości płynącej z owoców co mogłoby skutkować późniejszym brakiem chęci do jedzenia warzyw. Moim zdaniem równie dobrze co marchewka jako pierwsze warzywo może być podana dynia lub ziemniak.

Zaczynamy oczywiście od pojedynczych składników. Póki co nie robimy bardziej skomplikowanych mieszanek. Przez pierwszych kilka dni bazujemy na danym produkcie aby zobaczyć reakcje dziecka. Obserwujemy czy nie pojawiają się różnego rodzaju wysypki skórne, zaparcia lub biegunki.

Polecam zaopatrzyć się w produkty pewnego pochodzenia gdzie uprawy nie są nadmiernie pryskane szkodliwymi substancjami. Najlepiej od babci, znajomej czy okolicznego małego rolnika. Ma to duże znaczenie dla zdrowia dziecka.

Po kolei …

1-3 dzień – gotowana, zmiksowana marchewka / dynia / ziemniak

4-6 dzień – marchewka, ziemniak lub dynia

7-9 dzień – coś słodkiego ? jabłko lub gruszka

Nie przesadzajmy z ilością. Na pierwszy raz spokojnie wystarczy 2-3 łyżeczki aby dziecko tylko poczuło nowy smak i konsystencję. Z dnia na dzień można trochę zwiększać dawkę. Dużo zależy też od chęci dziecka. Czy jedzenie mu smakuje i czy chce więcej. Jak mały zamknie buzię bo nie będzie chciał danej potrawy to choćbyśmy imadłem otwierali – nie ma szans !


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Rozszerzamy dietę niemowlaka cz.1

  • abakercja

    „Nie będziemy karmić dziecka na leżąco !” mój najbardziej lubi jeść leżąc na brzuszku 😉 oczywiście nie twierdzę, że wszyscy tak powinni karmić swoje dzieci, nie twierdze też że tak jest najlepiej. po prostu mój tak lubi najbardziej.

    • admin Autor wpisu

      No masz rację. Jest to sprawa mocno indywidualna, aczkolwiek nie spotkałem się wcześniej z sytuacją, żeby dziecko lubiło jeść na brzuszku 🙂 Dzięki za opinie 🙂