Start po raz drugi


Falstart

Będąc kompletnie szczerym po napisaniu posta 1 marca o rozpoczęciu działań redukcyjnych po prostu mi to nie wyszło ! Nie ma się co oszukiwać. Treningów tyle co nic. Dieta rozwalona kompletnie i w ogóle nie pilnowana. Jestem bardzo zły na siebie, że do tej pory nie udało mi się zebrać.

Każdemu kto przychodzi po diety mówię jakieś tam wywody, że trzeba mieć silną wolę itp itd a sam poległem na tym polu tym razem. Otwarcie muszę to napisać i zabrać się za siebie żeby zdecydowanie wyjść na prostą z swoją sylwetką bo narazie jest porażka.

Forma w lesie

Skoro tytuł bloga to „Tata w FORMIE” to pasowałoby jakąś te formę mieć prawda ? Dlatego nie ma więcej wymówek i działam na 100%. W każdą sobotę robię podsumowanie tygodnia i będzie czarno na białym co się dzieje, czy dieta i treningi są wykonywane i pilnowane na 100%. Więcej na blogu będzie zdecydowanie na temat dążenia do tej formy. Im częściej będę ponosił porażkę tym czytelników będzie mniej także trzeba zapyerdalać…

Problem leży głównie (jak u większości) w głowie. Wiem, że dam radę to zrobić, wiem jak i wiem ile to może zająć. Tylko za każdym razem powtarzam sobie, że może jeszcze nie dzisiaj bo przecież i tak mi się uda to zrobić bo wiem jak, bo mam tę wiedzę potrzebną do tego, bo już mi się nie raz udało itd itd…

No ale nadeszła pora, że może to się nie udać „do lata” i będzie porażka na całej linii. Dlatego od teraz nie ma, że może nie dzisiaj, może od jutra a może od poniedziałku. Tu i teraz czas start …

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *