Świąteczne porządki


Bez tego świąt nie będzie !

Jak przystało na okres przed świąteczny, nieodłącznym obrazkiem w oknach polskich domów jest kobieta machająca ręką jakby zaczepiała każdego przechodnia i zapraszała go na kawę. I w lewo i w prawo, kółeczka i owale. I tak przez pół dnia. Póki okna nie będą lśniły i przepuszczały każdego najmniejszego promyka słońca.

A potem przychodzi deszcz i jest jak dzień wcześniej. Zaczynają się nerwy, przekleństwa i inne takie niekulturalne akcje. Ostatecznie machną (nasze kobiety) na to ręką i dojdą do jakże twórczych wniosków, że przecież nie to jest najważniejsze w tych świętach (WOW).

Nie dość, że same chcą troszkę się poruszać i zrobić lekkie cardio goniąc za odkurzaczem, miotłą i mopem to jeszcze nam (facetom) się oberwie i trochę tego ruchu spocznie na nas. Wtedy z jakże szerokim uśmiechem, zębami zgrzytającymi i pięściami zaciśniętymi, nie wydajemy żadnego dźwięku sprzeciwu tylko ustawiamy się w szeregu i gonimy sami za miotłą, wynosimy śmieci, stare rzeczy wielkogabarytowe, które akurat przed świętami się okazały nie potrzebne !

Zróbmy to w środę to będzie spokój…

I tak powtarzane jak mantra codziennie. Potem jest czwartek i to już na pewno koniec. W piątek jednak trzeba poprawić, w sobotę dokończyć a w niedziele na szybko ostatnie szlify… Tak też latając z jednego kąta w kąt – święta święta i po świętach. Spędzone miło i przyjemnie na sprzątaniu, nawet nie wiadomo kiedy długi weekend minął,

A tak na serio. Wiadomym jest, że należy ogarnąć dom. Wszystko posprzątać ale nie należy się w tym zatracić. Pamiętajcie drogie Panie. Święta to coś więcej jak czyste okna, lśniąca podłoga i świeżo pomalowane ściany.

Zatrzymajcie się na chwilę i spędźcie ten czas w doborowym towarzystwie męża i dzieci a nie miotły i mopa.

Moje obowiązki

Wtorek

W tym roku z takich większych robót przypadło mi malowanie. Ściany nasze w ciągu 2.5 roku jak tu mieszkamy są chyba trzeci raz malowane. Na szczęście obeszło się bez zmiany kolorów. Wszystko jedną warstwą na biało i zakryte wszelkie brudy i obicia. Dwie ściany na szaro i gotowe. Co prawda poprawek trochę było na drugi dzień. W końcu żona ma lepsze oko ode mnie i każdą małą niedoskonałość każe poprawić. Co się dało to zrobiłem.

Środa

Śmieci, kotłownia, odkurzanie.

Czwartek

Poprawki malarskie i część zakupów. Te drobniejsze

Piątek

Większe zakupy, które mam nadzieję wystarczą do poniedziałku i nie trzeba będzie jak co roku w sobotę jeszcze czegoś dokupywać i szukać w tych wielkich tłumach ludzi przebijających się jakby koniec świata miał nadejść.

Sobota

Koszyczek do święcenia. Zawsze to moja rola. Teraz w towarzystwie córki i może żony jak oderwie się od sprzątania. Ponadto przygotowanie mięsa na grila w niedziele i poniedziałek. Robimy roczek dla naszego szkraba także troszkę przygotowań też będzie pewnie w sobotę.

Także tak spędziłem ostatnie dni. Do tego praca i trochę opieki nad Mają. Na moje zachcianki i potrzeby już czasu nie starczyło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *